szczawnica1

"Miłego pobytu w górach" - tymi słowami pożegnali nas nieliczni kibice, którzy byli w stanie o 3.00 nad ranem, przy zerowej temperaturze, wyściubić nosy z domów aby zobaczyć trzystu śmiałków wyruszających na najdłuższą trasę weekendu w Szczawnicy. Ale zanim to nastąpiło trzeba było przeprowadzić odpowiednie przygotowania, o treningu nie wspominając. Organizacja wyjazdu i zaplanowanie startu w ultra to temat na osobny artykuł. Najważniejsza była jak zwykle decyzja, w moim przypadku nie tak oczywista, ponieważ start na tak długim dystansie w kwietniu rodził ryzyko, że nie będę dobrze przygotowany. Takich wątpliwości nie miał Sebastian Tryk, spiritus movens tej wyprawy. W razie niepowodzenia miałem wytłumaczenie, w końcu to kolega "zmusił" mnie do startu.

Oczywiście plany, planami, a życie sobie. W związku z tym intensywne przygotowania ograniczyły się do paru krótszych wycieczek w góry, treningu siłowego i wspólnego wyjazdu w Góry Sowie, na dwa tygodnie przed startem. Fakt, że w dość trudnych warunkach udało nam się pokonać 30-kilometrów, ale ostatecznie dystans na zawodach miał być 3 razy dłuższy.
W piątek przed zawodami dotarliśmy do Szczawnicy, stolicy biegania górskiego w Polsce w ten weekend, ponieważ biegacze płascy, z wiadomych powodów, masowo nawiedzili w tym czasie Warszawę.

Przez dość senną o tej porze roku Szczawnicę przewijali się grupkami biegacze aby sprężystym krokiem dotrzeć do miejsca wydawania pakietów startowych. Baza zawodów znajdowała się w pięknym budynku Dworku Gościnnego, gdzie szybko pozbieraliśmy wszystkie fanty i odwiedziliśmy skromne expo. Uniknęliśmy możliwości zrobienia sobie wspólnego zdjęcia z Kamilem Leśniakiem, młodą nadzieją naszych biegów górskich, który jak cała czołówka przyjechał aby zmierzyć się w Mistrzostwach Polski na Długim Dystansie (43km). Potem czekały nas tylko beznadziejne poszukiwania restauracji oferującej znośne warunki i podającej makaron oraz powrót na odprawę techniczną.

20160423 050909Dowiedzieliśmy się jedynie tyle, że trasa jest sucha i nie warto rezygnować na przepaku ok. połowy trasy, ponieważ dalsza część, po słowackiej stronie jest bardziej malownicza?! Napełnieni wiedzą i z przekonaniem o konieczności szybkiego znalezienia się w łóżku, dotarliśmy do naszego pokoju. Jak zwykle przed zawodami, stres i ciągłe przypominanie sobie o kolejnych niezbędnych elementach ekwipunku, nie pozwoliły mi szybko zasnąć. Okazało się, że tak kluczowa rzecz jak bukłak z wodą, nie spełnia norm wodoszczelności co groziło odwodnieniem zapasów i mnie przy okazji oraz jednoczesnym zalaniem pleców, co przy wietrznej pogodzie nie sprawiałoby przyjemności. Pozostało mi więc stosowanie dwóch bidonów. Sebastian, przy moim ciągłym ganianiu i rozgardiaszu jaki wprowadziłem, wyglądał na oazę spokoju.

W końcu zalegliśmy w łóżkach i jakąś chwilę później bezlitosny budzik nie odpuścił i wyrwał nas ze snu. Załadowaliśmy bety i wciągnęliśmy coś na kształt śniadania. Swoją drogą nikt jeszcze nie wymyślił nazwy na posiłek spożywany o tej porze, czy to jest śniadacja? Czy może koladanie?

W każdym razie dotarliśmy na start o czasie, wraz z tłumem lekko zestresowanych, ale wesołych współpielgrzymów. Odnaleźliśmy jedyną znaną nam osobę, czyli Malwinę Jachowicz, której nie dało się nie zauważyć w zielonej spódniczce i krótkich rękawkach. Przy naszych podwójnych warstwach ubrań i rezerwowych kurtkach wyglądała jakby miała startować w Maratonie Piasków a nie w Niepokornym Mnichu, w temperaturze niewiele przewyższającej zero stopni. Oczywiste było, że ma zamiar spędzić na trasie znacznie mniej czasu niż my.
W końcu, chwilę po 3.00 wyruszyliśmy na 96-kilometrową trasę najdłuższego biegu tego weekendu.

Przy pełni księżyca wybiegliśmy z uśpionego miasteczka i ruszyliśmy na szlak w kierunku schroniska na Przehybie. Wspinaczka ciągnęła się niemiłosiernie, sznur uczestników rozciągał coraz bardziej, a nachylenie terenu nie pozwalało na rozmowy więc "wycieczka" odbywała się w milczeniu. Dotarliśmy na pierwszy z dobrze zaopatrzonych punktów odżywczych i szybko ruszyliśmy dalej w trasę, bo szkoda było czasu na śniadanko. To był ostatni moment kiedy spotkaliśmy się z Sebastianem na trasie. Każdy z nas miał swoje cele, więc było to nieuniknione i każdy musiał radzić sobie sam.

IMG 1612

Na kolejnych 10 kilometrach czekał nas zbieg do Rytra oraz kolejny punkt z ciepłą herbatą i wsparciem wolontariuszy, w znacznej liczbie zwerbowanych z Pokojowego Patrolu. W lepszych humorach przetoczyliśmy się przez Rytro i rozpoczęliśmy kolejną wspinaczkę, bo po tych gorszych momentach, na asfalcie, muszą zawsze nastąpić te lepsze, na szlaku. Wreszcie dostrzegliśmy, przy świetle słonecznym, piękno i majestat otaczających nas gór. To jest coś, co może wynagrodzić nawet wielki trud włożony w pokonywanie szlaku. Te rozkosze zaburzył mi pierwszy na tej trasie kryzys eneregetyczny. Wskaźnik paliwa zaczął ostrzegawczo mrugać, co oznaczało, że ten dzień niekoniecznie może zakończyć się sukcesem. Jednak żel z kofeiną szybko zapobiegł rozpatrywaniu negatywnych scenariuszy i można było żwawiej ruszyć.

facebook

pomiar czasu

rekordy pro run

kalkulatory biegowe

News - pozostałe

#1 Lifestyle - Zimowy Must-Have

  Zimowa pora wcale nie musi kojarzyć się z fatalnymi warunkami atmosferycznymi, przygnębien...

Pilates dla biegaczy

Czy wiesz, że "siła napędowa" u biegaczy powinna wychodzić z korpusu, a nie nóg? Czy wiesz, że moż...

#1 TRENING - CZYM JEST OKRES PRZYGOTOWAWCZY?

#1 TRENING - CZYM JEST OKRES PRZYGOTOWAWCZY? Na dobre wystartowały treningi przygotowujące naszyc...

6 urodziny Pro-Run

Potwierdzamy i zapraszamy na 6 urodziny Pro-Run. Realizujemy rzucony na treningu pomysł czyli rejs...

Rozpoczynamy sezon 2017/2018. Zapraszamy!

    Sezon 2017/2018 – ZACZYNAMY! Już w najbliższą niedziele o godz. 9.00 na Stadionie...

Medal korony gór polskich

Długo wyczekiwany medal już jest :) Dlaczego taki? Już odpowiadamy. Nasza drużyna nie tylko biega ...

News - zawody

Medal BTW 2017

Długo wyczekiwany medal już jest :) Dlaczego taki? Już odpowiadamy. Nasza drużyna nie tylko biega ...

30 km - Wyniki 16.07.2017

Wyniki biegu dostępne będą na stronie DATASPORT (obecnie są prowadzone prace na serwerze i nie mam...

Letnia Trzydziestka 2017

Ruszyły zapisy na nasz lipcowy sprawdzian na dystansie 30 km. Ponownie można będzie sprawdzić swoj...

Biuro zawodów również w piątek

Już w piątek otwieramy biuro zawodów na bieg w Siechnicach w sklepie sportowym Decatchlon Bielany ...

Posiłek regeneracyjny

Posiłek regeneracyjny jest bardzo ważny również po zawodach, tym razem serwujemy grochówkę w wersj...

Organizacja w Siechnicach

  W Siechnicach zapowiada się ponad pięciuset startujących, a wraz z nimi zapewne kibice. Aby ...